Ceny w Moskwie

Wyobraźcie sobie, że w mieście uważanym za jedno z najdroższych na świecie, gdzie mieszka najwięcej miliarderów na świecie, gdzie ceny w niektórych sklepach sięgają niebotycznych wyżyn niedostępnych dla normalnych ludzi można kupić kilogram cukru za 2 złote i 50 groszy.. no i teraz porównajmy to do realiów polskich..

Kto kupuje książki ten wie, że przeciętnie kosztują one około 30-40zł. Są i tańsze i droższe. W Moskwie znalezienie książki w markecie powyżej 10 zł to już chyba wyczyn jest. Natomiast w księgarni spokojnie można kupić książkę w twardej okładce za około 20 zł.
Natomiast dziś Alex cały wieczór wybierał słowniki i książki w księgarni internetowej. Czemu cały wieczór?! Bo weź tu się zdecyduj no! Ostatecznie stanęło na 6 pozycjach. Także budżet uległ nieco zmniejszeniu ale, że dziś pieniążki ze stypendium się pojawiły to Alex zaszalał!

Wracając do cen:
Benzyna.. poniżej 3 zł ;]
Ogrzewanie i okna => Podobno najbardziej popularne są tu firmy niemieckie z uwagi na to, że najlepiej dostosowały swoje produkty do rynku rosyjskiego. Zwyczaj jest taki, że ogrzewanie chodzi na FUL, więc obowiązkowe są lufciki w oknach (celem dostarczenia jakiegokolwiek powietrza). O żadnym oszczędzaniu nie ma tu mowy. O czymś takim jak ekonomia używanych urządzeń <co by zużywały mało wody itp.> nikt tu nie słyszał. Rynek ekologiczny też nie należy do specjalnie rozwiniętych..
Rozrywek dla dobrze zarabiających nie brakuje.Bez problemu można znaleźć banie gdzie ktoś zrobi Ci 1 masaż za cenę połowy średniej pensji w Moskwie. W mieście w którym mieszka tyle milionerów/miliarderów miejsca tego typu maja swoich stałych klientów ;]

Z niusów innych! Wczoraj odbyły się wybory. Tak oto na przykład w regionie Rostowskim frekwencja wyniosła 146%, a w Woronejskim 128,96% to się nazywa demokracja po rosyjski ;)

11 komentarzy:

  1. To ja poproszę jako prezent od Ciebie z zagramanicy kilka...kilkinaście...no dobra kilkaset litrów benzyny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym przywiozła, tylko jeszcze nie mam pomysłu jak ją przez granicę przetransportować ..

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzisz. Od miesiąca Ciebie w Polszy nie ma, a książki przeciętnie w tej chwili kosztują 49-69 (przynajmniej te, które moją drugą połowę mogłyby zainteresować, o moich zainteresowaniach, to już nie wspominam). Na szczęście zdarzają się promocje do 25 procent ceny :)

    A z tymi procentami przy wyborach, to zrozumiała sprawa (wytłumaczę Ci jak wrócisz - nie będę wyższej matematyki na Twoim blogu wykładał :P)

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak, podatek na książki wszedł..a tu większość można ściągnąć z internetu za free albo za jakąś małą kasę, nic tylko zaopatrzyć się w małe urządzenie do czytania;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, chyba trzeba będzie.
    Szkoda tylko, że te urządzenia nie pachną świeżym tuszem :/

    OdpowiedzUsuń
  6. no... i kartek nie można przewracać i na półkę postawić.. także nawet posiadając taką zabawkę normalne wydania książek na pewno i tak będę kupować ..

    OdpowiedzUsuń
  7. Duch czasu duchem czasu,ale ja i tak preferuje kartki,które zacinający palce i ten zapach nowej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tam wcale się nie spieszę co by doganiać ten duch czasu:) tylko regał na książki będę musiała większy sobie sprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako doskonałe miejsce na książki (w razie braku miejsca na dodatkowy, bądź większy regał) doskonale sprawdza się również parapet oraz każdy kąt między/pod/za łóżkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak rozumiem, sprawdzone w praktyce ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A jak inaczej ;)
    Oczywiście, że w praktyce :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie , Blogger