Kazań, Rosja

Stolica Republiki Tatarstan. Oczywiście wchodzi w skład Federacji Rosyjskiej. Na lewym brzegu rzeki Wołgi, przy ujściu rzeczki Kazanki.  Liczy 1,180 mln mieszkańców <dane z 2008>. Jest tutaj nawet metro, co prawda 1 linia ale jest.

Podróż zaczęła się w środę o godzinie 22.16. Następnego dnia chwilę po godzinie 10 Alex byl u celu podróży. Z niewielkimi problemami dotarł do hostelu o nazwie "dream hostel". Alex właśnie odkrył, że strona internetowa już nie działa.. jak by zaczęła => www.dream-hostel.ru )

Co do hostelu.. Pierwsze zaskoczenie gdy okazało się, że hostel znajduję się w piwnicy!! Znalezienie właściwych drzwi (które nie były oznaczane) okazało się nie łatwym zadaniem. Właściciela akurat nie było. Kolejną niespodzianką okazał się brak prądu!! Od obecnych tam francuzów Alex dowiedział się, że dzień wcześniej nie było wody.

Do hostelu Alex dotarł  ok 11.00 , prąd się pojawił o 16.00. bo Pan elektryka nie mógł znaleźć, a potem Pan elektryk obiad jadł i tak dalej.. Jak to w Rosji ;)

Pierwsze wrażenie co najmniej słabe.. Zwłaszcza, że nocleg do najtańszych nie należał. Niemniej jednak Pan raczej za wiele nie zarobił, bo ze względu na panującą niska temperaturę w całym hostelu cały czas były włączone farelki, które skutecznie podnosiły temperaturę, ale z tego co Alex pamięta są prądożerne!
Hostel składał się z mikro kuchni, mikro łazienki w której w między czasie zepsuł się prysznic, 1 pokoju 2-osobowego, 1 pokoju 5-osobowego i 1 pokoju 8-osobowego.
Pan, chciał nadrobić złe wrażenie i kupił nam tamtejsza chałwę, co nie zmienia faktu, że wrażenie i tak pozostało słabe. Do tego internet, który powinien był być, mieliśmy przez około 1h. Panował także permanentny brak towaru pierwszej potrzeby => papieru toaletowego.

To jak już tak Alex ponarzekał to trochę zdjęć.




Klamka od okna, w sumie to i tak nie była potrzebna, bo okna były na tyle nieszczelne, że zapewniały stały dostęp świeżego powietrza.
Alex spał już w różnych miejscach i w różnych warunkach ale w piwnicy i to odpłatnie pierwszy raz!

Sam Kazań super! Zrobił na Alexie największe wrażenie z dotychczas odwiedzonych miejsc!

Park kolo naszego "hostelu".






Kazański Kreml.






Główna ulica koło Kremla.

Tutejszy meczet.


Aleksander, a w tle widok na miasto. Z uwagi na zimowa atmosferę niezbyt chętnie wynurzał się z torby;)



 Makieta kazańskiego kremla.





 Kareta w muzeum historii Tatarstanu.





Poniżej zdjęcia z wystawy, która przyjechała z Petersburga. Ogromne zwierzęta, które już wyginęły.  Zwierzęta się ruszały, wydawały odgłosy i ogólnie ŁAŁ!





Rzeczą, która spowolniała tępo zwiedzania była ogromna warstwa lodu na chodniku (nawet 10cm!). Nie zmienia to faktu, że płeć żeńska przystosowała się do warunków i nie przeszkadza to im w chodzeniu na szpilkach i w mini spódniczkach. 
Z pogodą nam się udało, jak na tutejsze warunki było ciepło. Około -15 stopni.


W Kazaniu jest najlepsza cukiernia pod słońcem ;) Domowe wypieki w ludzkich cenach ;) Bułka na ciepło.. świeża, pachnąca, a wewnątrz warzywa i kurak + herbata całe 28 rubli! ;D

Alex poleca wybrać się tutaj każdemu kto będzie miał okazje. Piękna architektura, wspaniałe kolory. Tylko hostelu Alex nie poleca ;p

2 komentarze:

  1. Chodzenie w szpilkach po lodzie uważam za wybitnie uzasadnione ze względu na szczegóły techniczne. Wbijasz szpilę w lód idąc "z pięty" i masz plus 25% szans, że nie wywiniesz orła. Proste? Pewnie, że tak :D
    Dzisiaj trenowałam to samo u nas. Okazało się, że obcasy w kowbojkach ciężko wbić w lód. bardzo ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  2. ..że też wcześniej o tym nie pomyślałam.. kupiła bym zamiast butów na śnieg, kozaki na szpilkach.. ;D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie , Blogger