Poradnik Globtrotera, Beata Pawlikowska

Alex przeczytał ostatnio książkę pewnej znanej u nas Pani, którą często można usłyszeć w radiu czy TV. Lektura ta natchnęła Alexa by napisać o niej kilka słów.

Autor: Beata Pawlikowska
Tytuł: Poradnik Globtrotera




Nie powiem Alex namęczył się nieco przy lekturze. Niemniej jednak przez cały czas nurtowało go jedno pytanie.

 Dla kogo tak naprawdę ta książka jest?

Można przeczytać sporo mądrych określeń typu: logistyka pakowania, dowiedzieć się czym jest język uniwersalny, który będzie w podróży bardziej przydatny niż angielski. I tak już Alex wie, że nie mówi się "What's your name?", a "You name?".

Bardzo Alexa zaciekawił również fragment:
"Bagaż podręczny poza samolotem. Wylądowaliśmy. Co za ulga, można uwolnić się od ciężkich rzeczy dźwiganych do tej pory na plechach. Teraz do plecaka podręcznego trzeba się spakować zgodnie z zasadą logistyki.[...] Z mojego doświadczenia wynika, że w plecaku podręcznym ZAWSZE powinny się znaleźć takie rzeczy jak:
[...]
-dwie czyste torebki foliowe (przydają się w niespodziewanych momentach - na przykład cudnej urody pobrudzony piaskiem kamyk albo wilgotną muszelkę znalezioną na plaży, chwycić tłustego pieroga kupionego od ulicznego sprzedawcy, zapakować owoc przed włożeniem go do wnętrza plecaka.
[...]
-bandana(zobacz poniżej)."

Poniżej czytamy:
"Badnada. Mała kwadratowa płócienna chustka, o której więcej pisze na stronie 47"

Czytamy na str 47:
"Bandana - Kwadratowa płócienną chustka. Bardzo przydatny element wyposażenia, którego zastosowanie zmienia się w zależności od okoliczności."

I tak jak człowiek czyta kolejne strony nabiera nieodpartego wrażenia, że autor mocno powątpiewa w inteligencję swego czytelnika. 

Z drugiej zaś strony może po prostu wyszedł z założenia, że książka jest dla zupełnie nie okrzesanych jeszcze w dziedzinie turystyki czytelników. 

Jednak gdy kilka stron dalej czyta się, że:

"Turyści noszą białe skarpetki albo kapelusze słomkowe, okulary przeciwsłoneczne i futerał z aparatem na piersi lub przy pasku.[...] Nie zadali sobie trudu poznania kraju, do którego przyjeżdżają, więc na widok guźca krzyczą: "O, nosorożec!"

a nieco dalej jeszcze:

"Dlatego zawsze radzę dbać o takie podstawowe rzeczy, jak mycie włosów, czyste i obcięte paznokcie, schludny strój [...]Bielizna powinna być zawsze ukryta pod ubraniem."

Z jednej strony wydawać by się mogło, że książka jest dla tych, którzy pragną postawić pierwsze kroki w podróżowaniu, a z drugiej strony właśnie wyśmiewa ich.

Tak jeszcze Alexa zastanawia czy faktycznie ten nieokrzesany turysta odczuwa potrzebę przeczytania 200 stron (cała książka ma 461) o chorobach tropikalnych?? Historii, objawach i sposobach zapobiegania. 

Nadmienię przy tym, że przeczytawszy te 200 stron Alex wyciągnął następujące wnioski:
-Wiele z chorób tropikalnych ma podobne objawy i skutki, a nazwy zmieniają się w zależności od miejsca występowania.
-Większość chorób roznoszona jest przez gryzonie i ich odchody. Owady takie jak moskity, muchy (wszelaki), a także robaki przenikające do naszego organizmu.
-Można zakazić się poprzez skażoną wodę, pożywienie i ugryzienie.
-Aby zapobiec ugryzieniom owadów należy (zwłaszcza o zmierzchu i o świcie) zakładać koszule z długim rękawem i długie spodnie.

 Lekturę Alex skończył ale dalej nie wie dla kogo została napisana??


Wszystkie cytaty pochodzą z książki Beaty Pawlikowskiej "Poradnik Globtrotera czyli Blondynka w podróży".
  





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie , Blogger