Lewandowski ledwo dotarł do Moskwy.

W Moskwie właśnie odbywają się Mistrzostwa Świata w lekkiej atletyce. Jeden z naszych sportowców o mały włos w ogóle by tam nie dotarł.

Lewandowski kończąc wysokogórski obóz w St. Moritz miał wylatywać ze Szwajcarii do Moskwy. Niestety na lotnisku okazało się, że pierwsza strona paszportu jest uszkodzona i szwajcarska straż graniczna nie zgodziła się przepuścić sportowca. 

Miał on przy tym sporo szczęścia. Pomogło pewnie również nazwisko sportowca, gdyż ambasada Polski od ręki wydała Lewandowskiemu nowy paszport, a potem jeszcze przekonała Rosyjską Ambasadę by wydała od ręki nową wizę.

Uszkodzenie pierwszej strony w polskich paszportach to standard, a jak wskazuje przykład naszego sportowca lepiej sprawdzić przed podrożą czy naszemu paszportowi nic nie dolega. W innym przypadku nasza podróż może się zakończyć już na granicy.

Tymczasem plotki głoszą, że ojciec Snowdena dostał wizę do Rosji, więc pewnie czeka nas większe ochłodzenie na linii USA-Rosja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie , Blogger