Rotterdam, Holandia

Ponoć najważniejszy port w Europie. Niewątpliwie ruch rzeczny jest tu znaczny. Alex również skorzystał z wodnego środka transportu zostawiając auto na bezpłatnym parkingu. Do centrum wybrał się promem.


Bezpłatne są parkingi oznaczone jako P+R. Prom kursuje 2, 3 razy na godzinę. Bilety sprzedaje obsługa zaraz po odpłynięciu od brzegu. Trasa zajmuje 20-30 minut.
Koszt - 4 euro. 

Na zdjęciu szybko mknąca wodna taksówka :)

W Rotterdamie mieszka około 160 przedstawicieli różnych narodowości, chociaż tutaj nie rzuca się to tak w oczy jak w Amsterdamie.


Rotterdam pozytywnie zaskoczył Alexa swoim indywidualizmem architektonicznym, a po kilku dniowym pobytu w Amsterdamie sprawia wrażenie niezwykle nowoczesnego i spokojnego. 

Znaleźli tutaj złoty środek na połączenie starych ceglanych budynków z nowoczesnymi szklanymi i metalowymi konstrukcjami. To co w innych miastach wydaje się tandetne i zupełnie nie pasujące znalazło dla siebie kawałek miejsca właśnie tu. 


Miasto podzielone jest na dwie części: Landstad (miasto na ladzie) oraz Waterstadt (część portowa).




Z racji, że jest tu mniej turystów niż w stolicy wszelki pamiątki są tu zdecydowanie droższe, a ich wybór mniejszy. 
Koszt magnesu to około 5 euro. Bryloczek w kształcie roweru - 4 euro. Pocztówka -1,5 euro.



W tle znajdują się słynne sześciokątne domki tzw. cubic houses. Dzieło Pieta Bloma z 1977r.  w którym można skorzystać z usług noclegowych (hostel Stayokay).


Skuter dla niepełnosprawnych.




W tle bawiące się dzieci w czasie festynu w okrągłych przezroczystych kulach na wodzie.









Alex spędził w Rotterdamie 1 dzień i zobaczył wszystko co najważniejsze (jego subiektywnym zdaniem). Także weekendowy wypad będzie w pełni wystarczające aby wyjechać bez uczucia niedosytu.


Alex poleca przejść się spokojnie, beż pośpiechu po centrum podziwiając miejscową architekturę.

Panie na wysokich obcasach na rowerze do tej pory zadziwiają Alexa.




Co warto trzeba:
1. To Holendrom zawdzięczamy fotoradary.
2. Holandia swym obszarem zbliżona jest do naszego województwa mazowieckiego.
3.Słyną z serów, tulipanów, drewnianych chodaków i wszechobecnych rowerów. Ich kumulacja jest w Amsterdamie, w Rotterdamie jest ich zdecydowanie mniej.
4. Drogi rowerowe są szersze niż chodniki.
5.Parasol i kurtka przeciwdeszczowa powinna być nieodłącznym atrybutem każdego kto się tu wybiera.
6. Drzwi są tu bardzo wąskie, więc wszystko co duże dostarcza się oknami.

2 komentarze:

  1. A byliście w środku Cubic Houses? To nie to, co w Szymbarku, ale jednak egzotycznie się spędza czas w takim pokręconym wnętrzu. :)
    P.S. Na obcasach wcale się źle rowerem nie jeździ :P Bożena testowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W Cubic Houses w środku nie, tylko z zewnątrz podziwialiśmy. Ale skoro Bożena poleca to chyba trzeba będzie się cofnąć i wejść ;) A co do jazdy na rowerze w szpilkach to trzeba będzie podjąć próbę ..

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie , Blogger