Londyńskie muzea - London See Life, Madame Tussauds, London Eye.

Londyn oferuje turystom mnóstwo atrakcji zarówno darmowych jak i płatnych (czasem całkiem słono).

Niewątpliwie godnym uwagi jest MADAME TUSSAUDS. Jednak trzeba się liczyć z niemałym wydatkiem. Kupując bilet w kasie zapłacimy £30 dorośli i £25,80 dzieci w wieku 4-15.  Warto sprawdzać ofertę on-line, ceny będą znacznie niższe niż w kasie (£22,50 / £19.29).

Alex natomiast zdecydował się na bilet zbiorczy (zakup przez internet między innymi na stronie muzeum Madame Tussauds), do wyboru jest kilka opcji:

  • 2 atrakcje za £39
  • 3 atrakcje za £50
  • 4 atrakcje za £55.

Wybrać możemy między:

  • Madame Tussauds
  • London Eye
  • London See Life
  • London Dungeon
Alex zaczął od wizyty w LONDON SEE LIFE.




Na pewno robi większe wrażenie niż oceanarium w Gdyni, bo rekinów pod dostatkiem i to całkiem sporych, a w dodatku w otoczeniu innych ryb ;) Trzeba przyznać, że akwaria są ogromne.



Jak się okazuje, ryby to dość złośliwe stworzenia... Oświetlenie nie najlepsze, a one jakieś takie ruchliwe ;p więc pomimo licznych prób zdjęcia wybitnym osiągnięciem nie są.



Wizytę tam Alex podsumowuje krótkie: było fajnie. Drugi raz Alex by się raczej nie wybrał ale raz można było się przejść. W przeciwieństwie do innych miejsc nie ma tutaj gigantycznych tłumów.



Zupełnie inaczej sprawa ma się w przypadku wyprawy do MADAME TUSSAUDS. 
Alexowi wydawało się, że bilet już miał. Nic jednak bardzie mylnego, pomimo wydruku o zakupie biletu trzeba odstać z wydrukiem w ręku swoje w kolejce do kasy, gdzie wymienia się wydruk na bilet. 
Trzeba się liczyć z tym, ze oczekiwanie do kasy może być dość długie, a w środku taranować nas będą tłumy ludzi.














Alex w ostatnie wakacje miał okazję być w tym że muzeum tyle że w Amsterdamie i musi przyznać, że Londyńska wersja jest o niebo lepsza. Przejażdżka  poniższą taksówka naprawdę robi wrażenie. Także jeśli ktoś będzie miał do wyboru to zdecydowanie polecamy Londyński oddział.








I ostatnie z miejsc do którego wybrał się Alex w ramach zakupionego pakietu - LONDON EYE, które strasznie go zawiodło, zwłaszcza pod względem organizacyjnym.

Alex chciał zobaczyć Londyn z góry taki:


Jak zaczynał było już tak:


..a jak skończył było tak:



Był piękny, słoneczny dzień, bezchmurne niebo, po prostu pogoda idealna by oglądać Londyn z góry. Także Alex wybrał się pod London Eye, gdzie znów się okazuje, że jego komputerowy wydruk to dopiero początek. Wysłali go do zupełnie innego budynku celem wymiany na bilet. Oczywiście wiązało się to z odczekaniem w kolejce, gdzie Alex się dowiedział, że Pani proponuje godz. 16.00 i żadnych negocjacji nie ma. Czując się nieco w sytuacji bez wyjścia, pomyślał sobie, że o 16.00 to jeszcze jasno, więc źle nie będzie. Jak się okazało było to niezwykle naiwne założenie.


Nauczony już Londyńskim doświadczeniem Alex przybywa z pół godzinnym wyprzedzeniem. Po przybyciu okazało się, że należy ustawić się w bardzo, bardzo DŁUGIEJJJJJJJJJJJJ kolejce, która prowadziła [UWAGA!!!] do kolejnej kolejki. Także suma summarum Alex zaczął zbliżać się do kapsuły czasu London Eye w okolicy godziny 18.00 ;o !



Także oglądanie Londynu w blasku słońca pozostało w sferze marzeń Alexa, które zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Alex oglądał Londyn w półmroku i już po zmroku ku swojemu ogromnemu niezadowoleniu.






Także podsumowując odwiedziny w płatnych Londyńskich (chyba najbardziej znanych) atrakcjach:

  • London See Life - szału nie ma, oczywiście jeśli nie jest się zapalonym akwarystą, ale przejść się można.
  • Madame Tussauds - zdecydowanie godne uwagi i polecenia. Jedyny minus to wszechobecny tłok, ale w Londynie raczej ciężko znaleźć nie zatłoczone miejsce ;)
  • London Eye - to największe rozczarowanie Alexa. Poleca oglądać London Eye z ziemi, a kilkugodzinne oczekiwanie w różnego rodzaju kolejkach sobie darować.  Może wrażenia byłyby lepsze gdyby Alex zobaczył widoki na które liczył.. A tak Alex jest na NIE!



2 komentarze:

  1. Ale głupio z tymi biletami! Podwójna robota, zupełnie po brytyjsku :D
    Bożena do tej pory żałuje, że dała się namówic i zamiast Madame T. poszła oglądać Tower of London, za tą samą z resztą cenę ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Alex też rozważał wycieczkę na Tower ale jak sprawdził cenę o mały włos, a dostał by ataku serca.. W efekcie uznał, że z zewnątrz wygląda bardzo ładnie i tyle mu wystarczy ;)
    ..a Brytyjczycy widocznie wyszli z założenia, że jak chciało Ci się oszczędzić parę funtów to postój za to w kolejkach.. wydasz wtedy na wodę, jedzenie i inne takie ;p

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie , Blogger