Czym zająć dwulatka w podróży?

Czym zająć dwulatka w podróży?

czym zajac dwulatka w aucie

Zbliżają się wakacje i czas długo wyczekiwanych urlopów. Chyba każdy kto wyrusza w podróż z dzieckiem zastanawia się czym zająć dziecko w podróży. My też! ;) 


Od jakiegoś czasu przygotowujemy się (a w zasadzie to nasze córki) do wakacyjnego wyjazdu, który wiąże się z dość długimi przejazdami samochodem. Także łącząc przyjemne z pożytecznym najpierw wyruszaliśmy na krótkie wycieczki (m.in do Muzeum Kocham Bałtyk czy na Hel), potem na weekend z Trójmiasta do Szczecina i na przedłużony weekend z Trójmiasta w Bieszczady.

Każdy wiek rządzi się swoimi prawami. Niemowlak nie jest zbyt skomplikowany w obsłudze w czasie drogi. Natomiast znudzony dwu/trzylatek w aucie to nic fajnego. Warto więc zawczasu zadbać o rozrywki dla dziecka do samochodu.

Z naszego doświadczenia wynika, że nie warto zaczynać jazdy w aucie od wyciągnięcia wszystkich zabawek jakie ze sobą wzięliśmy. Nie ma też większego sensu zabierać połowy dziecięcego pokoju. Dobrze jeśli wszystko co przewidujemy dla dziecka na drogę w kategorii rozrywka zmieści się w małym dziecięcym plecaku, który maluch będzie mógł sam spakować i dumnie nieść do auta. My mamy nieduży plecaczek kupiony w Mountain Warehouse na wyprzedaży za całe 19zł!

Co pakujemy do plecaka?
Książeczki, Maszę (ulubioną lalkę) i nieduży napój (polecamy wodę mineralną Polaris 0,5l z Biedronki - ma bardzo fajne zamknięcie)

Krzywy Las koło Gryfina

Krzywy Las koło Gryfina

Krzywy Las koło Gryfina

Kto śledzi nas na Instagramie ten wie, że wybraliśmy się na weekend do Szczecina. Dlaczego akurat do Szczecina? Z kilku powodów. Po pierwsze planujemy letnią wyprawę samochodową i przyzwyczajamy stopniowo naszą małą Agatkę do coraz dłuższych przejazdów samochodem. Po drugie w Szczecinie jest muzeum do którego chcieliśmy się wybrać od jakiegoś czasu. Po trzeci koło Szczecina jest las. Nie taki zupełnie zwykły, bo taki zwykły widzimy z okna w domu. Ten las jest niezwykły, a przynajmniej tak wyczytaliśmy w internecie.


Zgodnie z tym co twierdzi wujek google dojazd z Trójmiasta do Szczecina powinien był nam zająć około 4,5h. Niestety z racji na dwa poważne wypadki po drodze jechaliśmy 6h. Na miejscu byliśmy dużo później niż początkowo zakładaliśmy, więc piątkowy spacer niestety się nie odbył. Za to późny przejazd przez miasto zupełnie nas zaskoczy. Na ulicach było mnóstwo ludzi. Zupełnie odwrotnie niż gdy dwa lata temu spacerowaliśmy po Szczecinie za dnia. Mieliśmy wówczas wrażenie, że spacerujemy po opuszczonym mieście.

Sobota. Szybkie śniadanie, no względnie szybkie. W końcu mamy dwójkę małych dzieci ;) Co prawda tu musimy przyznać się bez bicia, że to nasza dwulatka zwykle jest pierwsza gotowa do wyjścia. Staje gotowa do wyjścia przy drzwiach i woła: "Jedziemy na wycieczkę." Jeśli w ciągu paru minut nie jesteśmy gotowi zaczyna nas popędzać przynosząc nam buty do ubrania i powtarzając jak mantra  "Jedziemy na wycieczkę."

Popędzani przez córkę dzień zaczęliśmy od niezwykłego lasu, który znajduje się w odległości 40 km od Szczecina w miejscowości Nowe Czarnowo koło Gryfina.
Gdy czytaliśmy o Krzywym Lesie mieliśmy trochę inne wyobrażenie na jego temat. Słowo las trochę nas zmyliło, bo tak naprawdę naszym zdaniem jest to spora polana.

Czym jest Krzywy Las i skąd się wziął?


Drzewa w Krzywym Lesie prawdopodobnie zostały posadzone w 1934 roku. Zamiast rosnąć pionowo w górę są wygięte w charakterystyczny łuk. Co ciekawe wszystkie pnie są wygięte w kształt litery C pod kątem około 90 stopni w kierunku północnym. Dookoła rosną zwykłe proste sosny, co może wskazywać, że to człowiek przyczynił się do powstania Krzywego Lasu.

Polecamy na wakacje - Teneryfa

Polecamy na wakacje - Teneryfa

Teneryfa

Dziś kolejny wpis z serii polecamy na wakacje. Tym razem o zdradzenie swojego miejsca na wymarzone wakacje poprosiliśmy Kasię z bloga dzieciakinapoklad.pl 


Dzieciaki na pokład to przesympatyczna 4 osobowa rodzina z Lublina czyli Kasia, Marcin, Kacper i Oliwia. Mają już na swoim koncie sporo odwiedzonych Państw m.in.: Danię, Szwajcarię, Węgry czy Gruzję.


Dziś dzięki Kasi przeniesiemy się na Teneryfę. Po przeczytaniu ich wpisów na blogu na ten temat mam nadzieję, że i nam się uda kiedyś odwiedzić to miejsce, ale to rzeczy. Oto co Kasia napisała nam na temat Teneryfy:


Polecamy na wakacje - Trójwieś

Polecamy na wakacje - Trójwieś

Dziś kolejna propozycja na nadchodzące wakacje. Byliśmy już w Świeradowie z dolnyslaskdlauli.pl/ i w Wietnamie razem z igitravelblog.pl/. Dziś Basia z bloga podrozehani.pl/ zabiera nas w Beskidy. 

Koniecznie zaglądajcie na bloga www.podrozehani.pl. Dla nas to co piszą na swojej stronie jest wyjątkowo bliskie ❤ W pełni się z nimi zgadzamy i stale ich podglądamy ☺

Podróżowanie to chyba najlepszy sposób spędzania wolnego czasu. A podróżowanie z dziećmi to największa przygoda! Trzeba się tylko pozytywnie nastawić i w drogę. [...] Wiele atrakcji dostępnych jest za przysłowiową złotówkę. A wspomnienia i czas spędzony z dzieckiem są bezcenne. Gwarantuję, że żaden weekend spędzony w domu nie będzie lepiej zapamiętany niż choćby najmniejsza wyprawa w świat. Ważne tylko, żeby była wspólna.

Na rodzinnych podróżach po województwie Śląskim znają się jak mało kto, co udowodnili wydając wyjątkowy przewodnik Dzieci odkrywają śląskie.


Oto co nam napisała Basia:

Nie od dziś wiadomo, że naszym miejscem w górach jest Beskidzka Trójwieś czyli trzy malutkie miejscowości: Istebna, Koniaków i Jaworzynka. 
To malownicza kraina słynąca z folkloru, wciąż żywych góralskich tradycji i pięknych widoków, a my do szczęścia więcej nie potrzebujemy. 

Latem chodzimy po górach, trasy są tak łatwe, że nawet nasz trzylatek daje radę (na początek wystarczy krótki spacer na Ochodzitą czy Przełęcz Kubalonki), zimą zjeżdżamy na sankach. Piękne widoki są tam za każdym rogiem, podobnie jak ciekawostki - wiedzieliście, że właśnie w Trójwsi stykają się granice trzech państw: Polski, Czech i Słowacji? I że można do niego dojść nawet z niemowlęciem w wózku? 

Zawsze odwiedzamy też zwierzątka w Centrum Pasterskim i po raz kolejny zachwycamy się słynnymi koniakowskimi koronkami (Hania już nawet rozpoznaje, za którym zakrętem jest dom kultury a w nim największa koronka na świecie). 

Nawet gdy aura nie sprzyja, nie boimy się nudy, w “najgorszym” scenariuszu wycieczki górskie trasy zamieniamy na niewielki aquapark, w którym dorośli mogą się zrelaksować, a dzieciaki wyszaleć. 
W Trójwsi bywamy kilka razy w roku, za każdym razem odkrywając coś nowego, jak choćby tegoroczny obrzęd mieszania owiec, czy (zeszłoroczne) warsztaty czesania wełny dla dzieciaków. 

I choć dzieci też znają już Trójwieś na wylot wiem, że i w te wakacje na pewno się tam pojawimy. Weszło już nam to w krew, tak samo jak to, że wakacyjny weekend bez wycieczki jest stracony.


Więcej na temat Trójwsi znajdziecie na blogu podrozehani.pl/tag/trojwies. Warto śledzić ich na Facebooku i Instagramie


Muzealniaki

Muzealniaki

Dokładnie wczoraj 1 czerwca ruszyła akcja fantastyczna akcja
MUZEALNIAKI
czyli muzeum nie tylko dla dużych!

Akcja ma pokazać, że na kontakt z kulturą nigdy nie jest za wcześnie, a wizyta w muzeum czy galerii sztuki może być szalenie ciekawa i inspirująca dla dzieci. Organizatorzy zachęcają by wspólnie stworzyć modę na muzea!

Z dzieckiem w jakim wieku można zacząć odwiedzać muzea??

W każdym!

Muzealniaki

Hel - rodzinne podróżowanie

Hel - rodzinne podróżowanie

Nie wiem co Hel ma takiego w sobie ale ciągnie nas tam ciągle. Są takie miejsca, które odwiedzamy raz, są fajne ale jakoś nie ciągnie nas tam na tyle żeby tam wracać kilkakrotnie. Natomiast z Helem sprawa ma się inaczej. W zasadzie jakoś tak samo wyszło, że wycieczka na Półwysep Helski to już nasza mała rodzinna tradycja. Płynęliśmy tramwajem wodnym, jechaliśmy pociągiem i jechaliśmy autem. Tylko z rowerami się jeszcze nie wybraliśmy ale to za jakiś czas jak dziewczyny nieco podrosną.

Zwykle na Hel wybieramy się samochodem wiosną lub jesienią. Gdy pogoda sprzyja nadmorskim spacerom, a ludzi jest stosunkowo niedużo. Większość turystów odwiedza Hel w sezonie letnim. Dlatego w miesiącach wakacyjnych lepiej wybrać się tramwajem wodnym lub pociągiem aby uniknąć kilkugodzinnych korków na trasie Trójmiasto-Półwysep Helski. 

Gdy w zeszłym roku wybraliśmy się na Hel, nasza Martyna stawiała właśnie swoje pierwsze samodzielne kroki. Była połowa kwietnia i piękny wiosenny dzień.

hel