Zamek w Łapalicach

Podczas gdy jedni poświęcają Wielka Sobotę na gorączkowe przygotowania potraw Wielkanocnych i ostatnie pucowanie swego M, inni postanowili się wybrać w poszukiwaniu.. na pewno nie wiosny. Zdaje się, że ta schowała się na dobre przed nami i wcale nie planuje nas w tym roku odwiedzić.

Padło na ŁAPALICE. Mała wieś na Kaszubach z pozoru niczym się nie wyróżniająca. Jednak znaleźć tam można ZAMEK, którego budowę rozpoczęto w 1983 roku i nigdy nie ukończono. 

Łapalice, Zamek w całej swej okazałości (wiosna 2010)

Niedokończony moloch skrywa się w lasach, niedaleko krańca jeziora Rekowo. Urzeka swym ogromem i pomysłowością autora. 

Łapalice, Zamek, brama główna.        
                                                     

Jak trafić?? 
Z drogi wojewódzkiej 211 skręcić (niedaleko składu budowlanego) w ulicę Zamkową i jechać nią do końca. Brama wejściowa oczywiście jest zamknięta i ostrzega przybyszy o zakazie wstępu. Jeśli udać się jednak lewą stroną muru kilka metrów na przód, oczom zwiedzającym ukaże się "wejście boczne".

Łapalice, zamek.

Zamek według zamysłu Piotra Kazimierczaka, rzeźbiarza i właściciela firmy produkującej meble z drewna na Świętym Wojciechu w Gdańsku. Plotki głoszą, że wzorował się on na francuskich zamkach znad Loary. 

Łapalice, zamek.

Pozwolenie na budowę obejmowało tylko budynek mieszkalny z pracownią rzeźbiarską o łącznej powierzchni 170 metrów kwadratowych. Powstały budynek "niewiele" większy od początkowych założeń bowiem ma on ok 5 tys metrów kwadratowych, 12 wieżyczek, sztuczne jeziorko i mur dookoła o wysokości 3m. 


Budowa zamku została wstrzymana na początku lat 90 z powodu bankructwa firmy (banki zażądały zwrotu zaciągniętych kredytów. Pomysłodawca musiał więc zrezygnować z wielkich zagranicznych kontraktów). 

Łapalice, zamek.

Na początku 2000 roku autor zamku wznowił działalność biznesową, niestety znów się nie udało. W lipcu 2001 roku przyszła fala powodziowa, w wyniku której jego fabryka poniosła straty szacowane na około 10 milionów złotych. 

Łapalice, zamek, sztuczne jeziorko.
                                           
Wierzyciele próbowali przejąć zamek za długi i go sprzedać, jednakże wyceniony na kilkanaście miliardów złotych nie znalazł kupca. Na dzień dzisiejszy decyzją władz właściciel ma rozebrać dzieło swego życia na własny koszt.

Patrząc na ogrom inwestycji i potencjał szkoda, że się nie udało!

2 komentarze:

  1. planuję tam jechać jak się cieplej zrobi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam!! Przy okazji chętnie zabiorę się ponownie ;p
    Niezaprzeczalnie plusowe temperatury są wskazane!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie , Blogger