Ruszamy w drogę z maluchem!

Ruszamy w drogę z maluchem!

Chyba każdy kto lubi wyjeżdżać gdy ogłasza światu, że niedługo jego rodzina się powiększy słyszy stwierdzenia typu "teraz to skończą się Wam wyjazdy".  Pojawienie się małego człowieka zmienia trochę w życiu. Pewne rzeczy należy zaplanować, a szalone nocne życie towarzyskie na razie odstawić na boczny tor. Ale czemu od razu siedzieć w domu?

Wybraliśmy się na pierwszy weekendowy wyjazd gdy Mała miała skończone 6 tygodni. Wiadomo, że nie była to jakaś wielka wyprawa na koniec świata, ale za to w samo serce Borów Tucholskich. 



Zawsze będą głosy typu: Przecież i tak dziecko nie będzie nic pamiętać!  Zostawcie dziecko w domu zamiast je ciągać ze sobą. Ano nie będzie pamiętać, że było w Borach Tucholskich ale zapamięta, że byliście razem. Zostaną też zdjęcia, które stanowią niezwykłą pamiątkę i pokazują nam jak szybko rośną nasze maluchy! Gdy wyruszamy z domu nawet na krótki wypad za miasto jesteśmy razem na 100%. Nie zaprząta nam uwagi sterta prania do zrobienia czy piętrzące się talerze w zlewie.

Wyjazd w Bory Tucholskie potraktowaliśmy jako test. Jak właściwie taki maluch zniesie podróż, i jak my sobie poradzimy.

Mała w czasie drogi okazała się dzielna niesamowicie, a i przez resztę wyjazdu zdawała się być całkiem zadowolona! Czas umilały spacery po lesie, ćwierkające ptaki, biegające po drzewach wiewiórki i szalony zając. Zwykle dzień spędzony na świeżym powietrzu gwarantuje dobry sen to i spał jak suseł.

Ta pierwsza eskapada pokazała, że z małym dzieckiem nie trzeba siedzieć w domu. Należy tylko odpowiednio się przygotować! 

Przy wyjeździe samochodem niezwykle ważny jest wybór nosidełka samochodowego, tak by naszemu maluchowi było maksymalnie wygodnie, a jednocześnie by zapewnić mu bezpieczeństwo. Tu niestety na początku nie dołożyliśmy należytych starań przy zakupie i już po pierwszym użyciu wymienialiśmy cały wózek wraz z fotelikiem. Jak się laik zacznie wgłębiać w temat wózków to okazuje się on szeroki niczym ocean i skomplikowany niczym zakup porządnego używanego auta. 

Ostatecznie stanęło na znanym foteliku Maxi Cosi wraz z bazą (idealne rozwiązanie dla osób, które sporo jeżdżą autem. Unikamy ciągłej tej irytującej plątaniny z pasami!). Przed zakupem samego fotelika sprawdźcie czy pasy w Waszym aucie są wystarczająco długie aby go zamocować i czy po wpięciu fotelik jest stabilny.

W stałym ekwipunku wyprawowym mamy wózek Mutsy Urban Rider na dużych pompowanych kołach, ze skrętną tylnią osią. Niestety skrętne przednie koła nie sprawdzają się przy wycieczkach do lasu. Wózek jest pancerny. Niczym czołg. Co ma swoje plusy i minusy. Jednak na nasze potrzeby użytkowania sprawdza się rewelacyjnie.

O odpowiednim ubraniu malucha i wszelkich tego typu akcesoriach chyba nie musimy się rozpisywać zanadto, no ale przypomni tylko, że zapasowe ubranka i leki na wszelki wypadek dużo miejsca nie zajmują ;) Z obserwacji, dodam też, że w okresie letnim kombinezony zimowe są zupełnie zbędne. Wiadomo, że dziecko zmarznięte to dziecko nieszczęśliwe ale przesadzanie w drugą stronę też nie jest dobrym pomysłem!

Dla dzieci karmionych butelką doskonale sprawdza się zabieranie ze sobą gorącej wody w termosie i zimnej w butelce. Dzięki temu w dowolnym momencie możemy przygotować maluchowi mleko. Świetnie sprawdza się też pojemnik w którym możemy mieć odmierzone porcje mleka. Także tak oto wygląda stały ekwipunek na małe i duże wyjścia:


Staramy się zaszczepić ciekawość świata już od pierwszych tygodni. Na drugą, już nieco dłuższą podróż wybraliśmy się do Wrocławia ale o tym następnym razem.


Gdzie wybrać się z dzieckiem na pierwszą wycieczkę?

Najlepiej w miejsce stosunkowo bliskie domu czyli godzina do półtorej jazdy. W zupełności wystarczy na pierwszy raz! My wybraliśmy miejsce nam doskonale znane, gdzie byliśmy już kilkanaście razy i to jest chyba najlepsze rozwiązanie. Dlaczego? Odpada to całe zamieszanie z poszukiwaniem drogi. Na miejscu jesteśmy już obeznani. Można wybrać się do rodziny, znajomych albo spokojnego gospodarstwa agroturystycznego. Mieszkając w Trójmieście zaczęliśmy od wypadu w Bory Tucholskie, potem do Ustki i Wrocławia. Z naszego doświadczenia wynika, że najlepiej stopniowo zwiększać odległość do pokonania i czas spędzony w drodze. Pamiętając rzecz jasna o przerwach.


Kiedy wybrać się z dzieckiem na pierwszą wycieczkę?

Nie ma konkretnego terminu. Wszystko zależy od naszego dziecka. Przyjmuje się, że pierwsze 3 miesiące to okres aklimatyzacji dziecka na świecie. Jeśli nasz maluch jest zdrowy i nic mu nie dolega to na krótki weekendowy wypad można wybrać się nawet z młodszym maluszkiem.  Idealny okres na wspólne podróżowanie jest między 3, a 7 miesiącem życia. Szum i kołysanie auta na większość dzieci działa kojąco. Ze starszymi niemowlakami też się da ale z racji, że stają się one już bardziej ruchliwe to należy zaplanować czas nie tylko na jedzenie ale i na aktywność.

Czy zabierać ze sobą gondole czy wystarczy nosidełko?

Gondola zajmuje sporo miejsca w samochodzie. Warto jednak upchnąć ją do bagażnika. Fotelik nie jest odpowiedni aby dziecko spędzało w nim kilkanaście godzin dziennie. Ponadto w pierwszych miesiącach gondolę można wykorzystać jako łóżeczko.

Jaki środek transportu wybrać?

Ze względu na komfort rodziców na pierwsze krótkie wycieczki najwygodniej wybrać się samochodem. Jeśli zdecydowaliśmy się na podróż autem i maluch zaczyna nam marudzić, powinniśmy się zatrzymać, przewinąć, nakarmić, pobawić i dopiero ruszyć dalej. W czasie jazdy nie powinno się wyciągać dziecka z fotelika!Nic nie stoi na przeszkodzie żeby pojechać np. pociągiem. 

Pamiętajcie! Z dzieckiem podróżować można, a nawet trzeba, bo podróże są fajne!

6 komentarzy:

  1. Odważnie :) z takim maluchem pozdróżować, trzeba bardzo uważać :) ja bym się nie odważył na podróz, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że trzeba uważać, tak jak i na co dzień!;) Jeśli to było odważne to zapraszam niebawem, będzie wpis o podróżny samochodem do Hiszpanii!

      Usuń
  2. W moim życiu rodzicielskim wygladalo tak, że latwiej podrozowac z dzieckiem do toczku niz wiekszym np do 4 roku zycia. Trzeba zrobic plan miejsc do postojow planowych i takich z nagła. Zapas podwojny na wszystko i w drogę. A dziecko nie zawsze pamięta ale duzo zostaje w podświadomości i za to będzie potem wdzięczne tak jak np ja swoim Rodzicom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewątpliwe maluchy w wieku powyżej roku wprowadzają kolejne zmiany w podróżowaniu. Alex miał okazję spędzić w tym roku sporo czasu w drodze na wakacje z 7 i 10 latkiem. Niesamowicie dzielnie znosili trudy całodziennej jazdy!

      Usuń
  3. My z naszym najstarszy synkiem pierwszą dłuższą podróż samochodem odbyliśmy do Szczawnicy (miał 2,5 miesiąca) a samolotem do Austrii (miał pół roczku). Średni synek spędził pierwsze wakacje w Turcji (miał 3,5 miesiąca) a najmłodszy (teraz ma 14 miesięcy) był już w Austrii (jeździmy tam na narty co roku), w Niemczech dwa razy we Włoszech, raz w Grecji i raz na Majorce. Lubimy podróżować. Z dziećmi trzeba się lepiej zorganizować ale nie trzeba koniecznie spędzać czasu w domu ;) Marzy nam się podróż autem po całej Polsce. Może za rok ;) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem niezła lista! A Szczawnica to dobry wybór,Alex zagląda tam co jakiś czas i może wybierze się zimą.To prawda, że jadąc z dzieckiem trzeba się lepiej zorganizować ale myślę, ze ogólnie pojawienie się Malucha w rodzinie w pewien sposób wymusza na rodzicach lepsza organizację ;) Podróż autem po całej Polsce brzmi dobrze, Alex też rozważa taką wyprawę ale po głowie gdzieś mu się pałęta jeszcze pomysł na wyjazd do Chorwacji/Czarnogóry bądź do Gruzji. Także zobaczymy na co padnie ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie , Blogger